– Do odważnych świat należy – te miłe słowa “kolarska wataha Tadeusza Wilka” usłyszała w Gołdapi. Tak właśnie miejscowi skomentowali wyczyny naszych kolarzy, którzy od początku sierpnia podążają z Elbląga szlakiem Green Velo poprzez najpiękniejsze zakątki północno-wschodniej Polski.

W czwartek dziesięcioro uczestników Jastrzębskiego Rajdu Rowerowego ruszając z Bartoszyc dotarło do Węgorzewa (94 km), a w piątek – do wspomnianej Gołdapi (49 km). – Na razie kontuzje nas omijają. Awarie sprzętu – również. Jedynie jeden z kolegów miał mały problem ze szprychami, ale, odpukać, nic złego się nie dzieje – mówi Tadeusz Wilk.

Warto dodać, że w Gołdapi nasi kolarze mieli okazję odwiedzić miejscowy port jachtowy i tężnie oraz obserwować jezioro Mamry ze specjalnego punktu widokowego, a także spróbować lokalnego przysmaku w “Młynie” – kartaczy, skąd zresztą potrawa ta przywędrowała również na Śląsk. – Co tu dużo opowiadać, niebo w gębie – śmieje się Wilk.

“Wataha” dotarła też nad polsko-rosyjską granicę. – Ta okolica jest naprawdę przepiękna. Tak naprawdę, szlak Green Velo pod Gołdapią to wręcz kolarskie królestwo. Wspaniałe widoki. Nie spotykaliśmy turystów w samochodach, a wyłącznie rowerzystów – dodaje komandor rajdu.

W sobotę “wataha Wilka” dotrze do Suwałk, a w niedzielę – do Mikaszówki. W poniedziałek nasi kolarze odpoczywają przed wtorkowym etapem do Augustowa.

Przypomnijmy, że uczestnicy Jastrzębskiego Rajdu Rowerowego, to, poza Wilkiem, również Janusz Woliński, Tomasz łoś, Joanna Myśliwiec (Jastrzębie-Zdrój), Dawid Dziura (Bąków), Agnieszka Sokołowska (Łódź), Zbigniew Sowiński, Adam Durczok, Ryszard Rychlik (Wałbrzych) i Wojciech Wyziński (Szczawno-Zdrój).

Scroll Up