“Kolarska wataha Wilka” ma już za sobą tysiąc kilometrów Jastrzębskiego Rajdu Rowerowego Szlakiem Green Velo, który wiedzie przez najpiękniejsze rejony północno-wschodniej Polski. – Z ręką na sercu, piękna jest ta nasza Polska – zachwyca się komandor rajdu, Tadeusz Wilk.

W długi weekend nasi kolarze, podążając wzdłuż granicy z Białorusią, pokonali trzy kolejne etapy (każdy po ok. 100 km) i dotarli na Lubelszczyznę. Obecnie “żelazna szóstka” zmierza z Woli Uhruskiej do Krasnegostawu.

W sobotę “wataha” pokonała trasę z Siemianówki do Siematycz (98 km). – Niezwykle pozytywne zaskoczenie czekało nas na mecie tego etapu. Wspaniale ugościli nas przedstawiciele miejscowego klubu abstynenta “Ignis”, Waldemar Bartoszuk i Jadwiga Kondraciuk. Czekali na nas i specjalnie ugotowali pyszne pyzy – podkreśla Wilk.

W niedzielę “żelazna szóstka” ruszyła do Kodnia, docierając do województwa lubelskiego. W drodze nasi kolarze postanowili odwiedzić słynną stadninę w Janowie Podlaskim. – Tu trafiliśmy na aukcję koni. Przepiękne okazy. Zanim tam dojechaliśmy, musieliśmy trochę pomęczyć się ze sznurem samochodów, ciągnących do stadniny. Daliśmy jednak radę, a kierowcy, widząc nasze jednakowe stroje, pozdrawiali nas i nawet ustępowali miejsca – wyjaśnia komandor rajdu.

Nasi kolarze mieli nawet ochotę zamienić rowery na konie, ale… – Skoro obiecaliśmy, że dojedziemy na rowerach, to na siodełku, a nie w siodle – śmieje się Wilk. Co ciekawe, w Janowie nasza ekipa miała okazję spotkać grupę kolarzy z klubu “Szprycha” z Łowicza. – Odśpiewaliśmy wspólnie “Łowiczankę” – dodaje komandor.

W Kodniu, który był metą niedzielnego etapu i gdzie znajduje się Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej i Klasztor Misjonarzy Oblatów, Tadeusz Wilk miał okazję podziękować “za 31 lat godnego życia”. – To dla mnie bardzo ważne, że mogłem Bogu powierzyć moje postanowienie. W Kodniu trafiliśmy na uroczysty odpust, więc niektórzy z nas skorzystali z okazji do udziału we Mszy Świętej – wyjaśnia Tadeusz Wilk.

W poniedziałek nasza ekipa bez przygód dotarła do Woli Uhruskiej, po drodze zażywając kąpieli w Bugu. Teraz przed nimi etap do Krasnegostawu oraz Zwierzyńca, gdzie w czwartek “żelazna szóstka” szykuje sobie dzień odpoczynku. – Nie ma co kryć, jesteśmy nieco zmęczeni. Ale na pewno szczęśliwi. Mamy świetną grupę i, odpukać, omijają nas kontuzje i większe awarie – mówi komandor rajdu.

Przypomnijmy, że w trasie z Tadeuszem Wilkiem są nadal Janusz Woliński (Jastrzębie), Zbigniew Sowiński, Adam Durczok, Ryszard Rychlik (Wałbrzych) i Wojciech Wyziński (Szczawno-Zdrój).

Oficjalna strona rajdu: www.rajd.jasnet.pl.

Scroll Up